koles chciał skrecic w lewo czyli rozumiem ze było to przed jakims
skrzyzowaniem czy przed na przykład zjazdem do posesji?
bo jesli przed skrzyzowaniem nawet z drogąpodporządkowaną (utwardzoną na
odcinku min 50 metrów) to nie mieliscie prawa go wyprzedzac i była to wasza
wina. jesli kolo chciał zjechac do posesji połozonej po lewej stronie drogi
to tutaj liczy sie juz kto pierwszy rozpoczął swój manewr.
pozdro
--
Jesli Boga nie ma (co daj Bóg)
- to dzieki Bogu!
Ale jeśli Bóg jest (co nie daj Boże)
-to niech nas ręka Boska broni!!!
Użytkownik "Glub" napisał w wiadomości
| Cytat: |
Podobnie.
Kolizji winny byłem ja bo nie zachowalem ostrożności i bezpiecznej
odległości, mimo ze koleś wymusił pierwszeństwo skrętu w lewo gdy my (3
maszyny, ja ostatni) byliśmy w trakcie wyprzedzania.
Jeśli sygnalizował skręt w lewo, to nie mieliście prawa go wyprzedzać z
lewej. Kluczowa jest oczywiście ścieżka czasu, czyli kto zaczął
wyprzedzać, kto najpierw włączył migacz itd, ale tu znów - bez świadków
dupa zbita.
Zaczęliśmy manewr wyprzedzania zanim koleś włączył kierunek. Jesteśmy na
drugim pasie, pierwszy wyprzedził, dopiero teraz corsa włącza
kierunkowskaz i zaczyna zjeżdżać w lewo. Grzesiek hamuje a ja nie zdążam i
walę w GPetkę Grześka.
Najechałem więc moja wina. Poza tym wyprzedzaliśmy na skrzyżowaniu T
[skręt w lewo], manewr nieprawidłowo wykonywany i dostałem mandat za
spowodowanie kolizji.
--
Glub
|