| Autor |
Wiadomość |
KasiaKatarzyna
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 1319
Miasto: Gdańsk
|
2010-12-10, 16:46 "L" - jak to z wami było? |
|
Eee to łatwiejsze do opanowania
Skoro umiesz wyprowadzić samochód z łuku to już jest dobrze!!  )
Na jakim samochodzie się uczysz? Z jakiego miasta w ogóle jesteś?
|
|
|
|
|
Reklamy
|
|
Olcia
Dołączył: 10 Gru 2010
Posty: 230
|
|
|
|
Hope
Toyota
Yaris
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 37
Miasto: Kraków
|
|
|
|
KasiaKatarzyna
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 1319
Miasto: Gdańsk
|
2010-12-12, 22:16 "L" - jak to z wami było? |
|
| Olcia napisał: | Gdynia- Grande Punto  |
O masz wiec zapodam Ci patent na grande wyprowadzasz go już na prosto odwracasz się i pas pasażera który siedzi za tobą musi pokrywać Ci się ze środkowym słupkiem.nie ma szans spieprzyć tego a masz pewnie jeszcze czas żeby poćwiczyć.
Co do Gdyni słyszałam że macie tam taki pas ruchu ze spadkiem? Prawda to czy nie orientujesz sie jeszcze?
Najlepiej idz sama albo jeszcze lepiej jedź z instruktorem na jazdach na chwilę do PORDU popatrz oswój się z miejscem żebyś nie szła w wielkim ataku paniki w nieznane
|
|
|
|
Olcia
Dołączył: 10 Gru 2010
Posty: 230
|
2010-12-13, 16:58 "L" - jak to z wami było? |
|
O Dzięki za patent jutro na pewno wypróbuje!!!
Tak też słyszałam o tym pasie od instruktora ale podobno nie ma aż tak ogromnej różnicy  Będe musiała przejść się tam bo przyznaje jestem w połowie jazd a boje się już strasznie!
|
|
|
|
SoRichSoPretty
Dołączył: 05 Lis 2010
Posty: 178
|
|
|
|
niqska
Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 3
|
2011-03-03, 12:05 "L" - jak to z wami było? |
|
ja byłam przerażona!
na początku, zapominałam, że coś takiego jak sprzęgło istnieje, kiedy musiałam zredukować przed zakrętem, to panika i nieporada, bo jak można zrobić tyle czynności w jednej sekundzie?
łuk, mi nie wychodził raz się nawet popłakałam, parkowanie jak mi się udało to mi się udało. Jedynie ruszanie pod górkę mi wychodziło, odrazu załapałam.
Jak pierwszy raz pojechałam do miasta gdzie miałam zdawać, to ze stresu mi gasł na każdym skrzyżowaniu, byłam przerażona rondami 2 pasmowymi. Zapominałam patrzeć po lusterkach.
Kosmos i tyle.
Zdałam za 3 razem  za pierwszym nie zdałam bo miałam za nisko siedzenie (nie wiedzialam ze moge poprosic o poduszkę pod pupę) i jak cofałam na łuku to nie widziałąm zbyt wiele patrząc do tyłu i wjechałam w pachołek. Za drugim razem tak się zestresowałam, że noga tak mi skakała, trzymałam ją dwiema rękami a ta dalej skacze, egzaminator miał polew ze mnie! Zupełnie jakby to nie była moja noga! Zgasł mi 2 razy przy ruszaniu pod górkę, bo sprzęgło za szybko puszczałam.
Za 3 razem, zrobiłam wsio, stresu zero, wyjechałam na miasto ledwo odjechałam od WoRD-u, 25 min pojeździłam i zdałam  cóż za radość była! A tydzień później kupiłam sobie pierwszy samochód  miesiąc po zdaniu prawka pojechałam do Warszawy
|
|
|
|
KasiaKatarzyna
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 1319
Miasto: Gdańsk
|
|
|
|
Olcia
Dołączył: 10 Gru 2010
Posty: 230
|
2011-04-08, 11:07 "L" - jak to z wami było? |
|
I ja w końcu się z tym uporałam... niestety dopiero za 3 podejściem. Ale pierwsze dwa to po prostu moja pierdołowatośc...
Egzaminatorów miałam strasznych, opryskliwych ale ciesze się już po
|
|
|
|
lejka147
Dołączył: 22 Maj 2011
Posty: 18
|
2011-05-23, 12:10 "L" - jak to z wami było? |
|
Moje początki nei były najgorsze. Gdy wsiadłam pierwszy raz do eLki instruktor zapytał czy chcę jechać od razu na miasto czy najpierw na jakiś plac. Z przerażeniem w oczach wybrałam plac  Po ok 10 min. jazdy w kółko moj nauczyciel stwierdził,że już kierunki puszczam więc możemy jechać na miasto:D Troche byłam w strachu ale nie było źle. Potem szło coraz lepiej, dostawałam tylko zjebki za prędkość  Prawko zdałam za 2gim razem. Przy pierwszym podejściu zjadł mnie stres i popełniłam banalny błąd na placu
Poźniej jezdziłam przez pewien czas autem rodziców. Miałam małe obawy przed większymi miastami. Tak szczerze mówiąc pewności siebie za kierownicą nabrałam dopiero gdy kupiłam swój samochód. Teraz żadna trasa nie jest mi straszna  A mój facet twierdzi, że jeżdże jak pirat
|
|
|
|
KasiaKatarzyna
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 1319
Miasto: Gdańsk
|
2011-05-23, 15:59 "L" - jak to z wami było? |
|
|
Dziś byłam na egzaminie z moim kuzynem. Drugie podejście drugie nie zdane. Pod biedronką wyskoczył mu zza samochodu w miejscu nie odpowiednim do tego starszy pan. Egzaminator po hamulcach koniec egzaminu. Ja na swoim egzaminie miałam podobną sytuacje tyle że mi egzaminator powiedział że to nie moja wina i proszę jechac dalej... Zastanawia mnie czym kierują się egzaminatorzy podczas oceny kursantów...
|
|
|
|
lejka147
Dołączył: 22 Maj 2011
Posty: 18
|
|
|
|
KasiaKatarzyna
Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 1319
Miasto: Gdańsk
|
|
|
|