Strona główna forum » Ciekawe miejsca na trasie » Polarna ekspedycja VW na Nordkapp

Polarna ekspedycja VW na Nordkapp

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Evik_wawa





Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 3776

Post2012-12-03, 10:34    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Dopiero co pisałam, że wyprawa na Nordkapp jest na mojej liście marzeń/planów Smile, a tu proszę....



Cytat:
Z Helsinek wyruszyła dziennikarska wyprawa na Nordkapp, najdalej wysunięty na północ punkt Europy. 18 dziennikarzy, 6 samochodów i prawie 2 tys. km do przejechania. Uczestnicy wyprawy zmierzą się z ciemnością panującą o tej porze roku przez prawie całą dobę, z temperaturą nierzadko spadającą do poniżej 20 stopni Celsjusza oraz z własnym zmęczeniem. Wojciech Drzewiecki prowadzi dziennik wyprawy.

Dzień 1
Wyprawa dziennikarzy na Nordkapp rozpoczęta. 18 dziennikarzy, 6 samochodów, prawie 2 tys. km do przejechania i tylko 6 dni na pokonanie tego dystansu.

Grupa podzielona została na dwie części. Pierwsza wraz z samochodami wypłynęła z Gdyni promem, druga wyruszyła dzień później z lotniska Okęcie samolotem do Helsinek. Lot trwał 1,5 godziny. Pogoda w Warszawie nie była najlepsza, deszczowo, nieprzyjemnie, temperatura ok. 4 stopni, jednak Helsinki przywitały nas jeszcze gorszą aurą. Śnieg, zawieje i zamiecie, silny wiatr, temperatura na zewnątrz -5, jednak odczuwalna o wiele niższa - ok. minus 15 stopni.

Spotkanie z drugą częścią grupy przewidywane było na godzinę 10-tą rano, jednak jak się okazało, jeszcze nie dotarła ona na miejsce zbiórki. Sztorm opóźnił wejście promu do portu. Podobno warunki na morzu są na tyle złe, że prom przez pewien czas dryfował i wciąż nie wiadomo, kiedy pojawi się w porcie. Musimy czekać, a czas upływa. Przed nami dzisiaj do pokonania jeszcze trasa długości niemal 500 km. W obecnych warunkach pokonanie tego dystansu może zająć nawet 8 godzin. Czy uda się ten plan zrealizować? Kiedy wyruszymy?

Jakie auta będą do naszej dyspozycji? Sześć samochodów z gamy VW, wszystkie z napędem na 4 koła, a wśród nich: Golf R Line, dwa egzemplarze Passata Alltrack, Tiguan R Line, Touareg oraz Multivan Panamericana.

Na zewnątrz cały czas wieje. Sześć godzin oczekiwania na nasze samochody, które utknęły na morzu. Zamiast testować Volkswageny wyruszamy w drogę autobusem. W tym czasie samochody sprawdzają swoją odporność na przechyły promu - pogoda zakpiła z naszych planów.

Na szczęście pierwszy odcinek podróży to głównie proste drogi, na których ustawia się tempomat, a samochód jedzie sam. "Strata" nie jest więc wielka, a my wciąż mamy szansę sprawdzić napęd 4x4 w zdecydowanie bardziej odpowiednich warunkach.

Silne opady śniegu towarzyszą nam przez około 150 km. Jednak kolejne kilometry przynoszą stopniową poprawę warunków, aż w końcu ku naszej radości (czasem cieszą ludzi niewielkie rzeczy)...pojawił się czysty asfalt. Mimo to temperatura nie zmienia się i wciąż oscyluje wokół -10 stopni; wieje również silny wiatr, który wzmaga odczucie zimna.

Około godziny 20 nadchodzi w końcu wyczekiwana informacja, że samochody zjechały z promu - możemy zacząć planować kolejny dzień! Odległość jaka w tym momencie dzieli nas od naszych samochodów wynosi już prawie 300 km.

Na miejsce do hotelu w miejscowości Haapaniemem Matkailu docieramy ok godziny 22:30. Przyjazd samochodów zapowiedziany jest na godzinę 3 w nocy. Na zewnątrz sypie śnieg, my siedzimy przy kawie, herbacie, a niektórzy przy komputerach, przygotowując swoje relacje.

Wojciech Drzewiecki

źródło: Samar

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 00.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  35.83 KB
 Odsłon:  666 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 00.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 01.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  30.88 KB
 Odsłon:  674 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 01.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 02.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  29.72 KB
 Odsłon:  758 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 02.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 03.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  56.52 KB
 Odsłon:  716 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 03.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 04.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  47.41 KB
 Odsłon:  644 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 04.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 05.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  41.37 KB
 Odsłon:  724 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 05.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 06.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  45.72 KB
 Odsłon:  834 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 06.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 07.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  31.97 KB
 Odsłon:  742 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 07.jpg



Ostatnio zmieniony przez Evik_wawa dnia 2012-12-03, 10:40, w całości zmieniany 1 raz
Reklamy
Evik_wawa





Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 3776

Post2012-12-03, 10:40    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Cytat:


Dzień 2

Na pokonanie dzisiejszego, niemal 460 kilometrowego odcinka wybieramy Multivana z napędem na cztery koła. Dlaczego? Nasza podróż ma zakończyć się w miejscowości Pohtimolammenie niedaleko Rovaniemi, a to auto idealnie nadaje się do przemierzania tak długich tras.

Obszerne i wygodne, zapewnia mnóstwo przestrzeni w środku. Jest jednym z niewielu dostępnych na rynku samochodów, w którym bez żadnych problemów, w komfortowych warunkach może podróżować siedem osób, a ta, która ma to szczęście, że siedzi za kierownicą - ma możliwość zajęcia naprawdę bardzo wygodnej pozycji. Pomimo, iż z wyglądu sylwetka Multivana przypomina dostawczaka, jest to jednak prawdziwa osobówka i to nawet z gatunku tych "limuzynowatych".

Dziś temperatura na dworze podobnie jak pierwszego dnia wynosi ok. -10 stopni. Prószy drobny śnieg, mimo to skandynawskie jezdnie są czyste, a więc kolejny etap naszej wyprawy możemy pokonać komfortowo (nie tylko dzięki samochodowi). Drogi w Finlandii, w tym te odpowiadające naszym drogom krajowym, są bardzo dobrej jakości. Nawet boczne, szutrowe są tak gładkie, że gdyby nie uderzające od czasu do czasu o podwozie kamienie, można by przypuszczać, że wciąż poruszamy się po asfalcie. Pozazdrościć. Co ciekawe i znane mi już z podróżowania po innych państwach północnej Europy, dozwolona prędkość na większości odcinków, którymi się poruszamy wynosi 80 km/h. Choć w Polsce to przecież "za mało, za wolno; to ograniczanie kierowców", nikt nas nie wyprzedza i wszyscy karnie jadą równo w kolumnie - znów możemy poczuć lekką zazdrość....jednak do czasu!

Skarżymy się bowiem w Polsce na rosnącą liczbę fotoradarów w Polsce, tu jest ich jednak o wiele więcej, a kary za przekroczenie prędkości są drakońskie. Wątpię jednak, aby dochody z fotoradarów były zapisane w budżecie krajowym - chodzi przecież głównie o bezpieczeństwo! Na drogach, od czasu do czasu można spotkać przechadzające się renifery. Zbyt duża prędkość mogłaby uniemożliwić wyhamowanie na czas.

Przemierzając sprawnie naszą trasę zjeżdżamy z drogi na krótką sesję fotograficzną. Ładne zamarznięte jezioro, domki w fińskim stylu, oto otoczenie naszego pleneru fotograficznego. Bajkowe? No niestety, światło słabe, więc i zdjęcia nie są najlepszej jakości. Na nic innego chyba jednak liczyć nie można. W ciągu dnia szarówka, a o godzinie 14 zaskakuje nas kompletna ciemność. Im dalej na północ, tym dzień będzie jeszcze krótszy.

Podróżując główną fińską drogą prowadzącą na północ kraju przemierzyliśmy 460 kilometrów równych dróg; ciepłe auto, brak ostrego słońca, lasy, lasy i lasy i może kilka większych miasteczek i trochę niewielkich wiosek składających się z kilku domków na krzyż. W sumie nasza dzisiejsza podróż jest bardzo monotonna, ale przyjemnie monotonna. Komfort jaki zapewnia nam Multivan, szarówka na zewnątrz i relaksująca muzyka płynąca z głośników auta działa na nas usypiająco. Na szczęście kierowca skupiony jest na drodze i wypatrywaniu reniferów oraz fotoradarów - jedne i drugie można spotkać tu równie często.

Na obiad zatrzymujemy się w miejscowości Ranua. Zaserwowano nam... no tak - co można jeść w Finlandii? Oczywiście przepysznego łososia. Obok restauracji zbudowano duże igloo, jako atrakcję dla przejeżdżających, my jednak wolimy inne, "cieplejsze atrakcje". Naszym celem jest bowiem hotel Bear's Lodge, w którym wieczorem czeka nas .... lodowa sauna. Co to jest i czy na pewno jest "cieplejsza" niż igloo (sauna i lód to pojęcia dotychczas kojarzące mi się jako sprzeczne) jeszcze nie wiemy, ale na pewno się dowiemy. Ciąg dalszy więc na pewno nastąpi...

Wojciech Drzewiecki


Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 000.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  28.96 KB
 Odsłon:  638 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 000.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 09.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  18.58 KB
 Odsłon:  688 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 09.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 10.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  15.7 KB
 Odsłon:  1824 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 10.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 08.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  42.88 KB
 Odsłon:  642 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 08.jpg

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 11.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  59.07 KB
 Odsłon:  640 raz(y)

Polarna eksepdycja VW na Nordkapp 11.jpg

Evik_wawa





Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 3776

Post2013-01-27, 10:41    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Dzień 3

Kolejny dzień rozpoczynamy pobudką o godzinie 7 rano (6 rano czasu polskiego). Jak się okazuje, w ciągu nocy pogoda się zmieniła. Spadł śnieg, dużo śniegu, a temperatura obniżyła się do prawie -15 stopni. Mimo pogarszających się warunków wyruszamy w drogę. Miasteczko św. Mikołaja znajduje się stosunkowo blisko naszego hotelu, jednak już po drodze napotykamy na pierwsze trudności. Nisko zawieszony Golf R zakopuje się w śniegu, a w zasadzie wiesza się na pryzmie. Większość uczestników wyprawy rzuciła się więc do pracy, aby wyprowadzić auto ze śniegu.

Nas taka przykrość nie spotkała. Dzisiejszy odcinek drogi pokonujemy Volkswagenem Tuaregiem. Auto napędzane potężnym 8 cylindrowym silnikiem o pojemności 4.2 litra bez problemów porusza się w takich warunkach. Jazda jest wręcz przyjemnością. Niemniej jednak, razem z pozostałymi uczestnikami wyprawy " wykopywaliśmy" Golfa ze śniegu. No może poza autorem niniejszego tekstu, który w tym czasie dzielnie kręcił film z wyprawy. Wyprowadzenie Golfa nie zajęło nam dużo czasu i można było ruszyć dalej na spotkanie ze świętym Mikołajem.

Podróż na miejsce, gdzie oficjalnie przebiega linia koła podbiegunowego trwa w sumie około pół godziny. Od razu kierujemy się do św. Mikołaja, który urzęduje w jednym ze stojących tu drewnianych budynków. Zewsząd przebija komercja. Sklepów z pamiątkami jest mnóstwo, a w nich oprócz lokalnych strojów można kupić różne maskotki, w tym renifery i psy husky.

Wreszcie przyszła nasza kolej na bezpośrednią audiencję. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy Mikołaj przemówił do nas czystą polszczyzną. Również jeden z elfów prowadzących nas do Mikołaja mówił po polsku, a także osobisty fotograf Mikołaja. Widać, że mamy do czynienia z poliglotami, którzy jeszcze przed chwilą rozmawiali w ich ojczystym języku z Rosjanami i Francuzami. Polszczyzna św. Mikołaja jest naprawdę znakomita. Czuje się, że nie jest to jego rodowity język, jednak można swobodnie porozmawiać na temat naszej wyprawy.

Po zakończonej audiencji weszliśmy do kolejnego pomieszczenia, gdzie czekały już na nas zdjęcia. Św. Mikołaj wcale niemało liczy sobie za fotkę. Ceny kształtują się od kilkunastu do niemal 50 euro za dwa zdjęcia i krótki film z wizyty u Mikołaja nagrany na "paluchu usb". Po zakończonej wizycie udajemy się do zagrody reniferów. Po drodze spotykamy sześć specjalnie oznakowanych Mini, które przyjechały prosto z Neapolu i których załogi przywiozły z Włoch listy do św. Mikołaja.

W końcu ruszamy w dalszą podróż. Przed nami do pokonania zaledwie 250 km, jednak pogarszające się warunki nie gwarantują spokojnego przejazdu. Za każdym z jadących aut tworzy się ogromna chmura z wirującego śniegu tak, że trzeba utrzymywać zdecydowanie większe odstępy pomiędzy pojazdami. Wreszcie docieramy do kolejnego miejsca odpoczynku. Tym razem mamy spać w szklanych igloo, których wyposażenie ogranicza się do dwóch łóżek oraz malutkiej toalety. Prysznice są w osobnym budynku, który mieści się ok. 100 m dalej.

Zanim jednak udamy się na zasłużony odpoczynek czeka nas kolacja. Tym razem bez żadnych specjałów miejscowej kuchni, no może poza wszechobecnymi rybami. Przy okazji po raz kolejny potwierdziło się, że Polacy są wszędzie. Wśród załogi restauracji znalazła się Polka.

W czasie kolacji dociera do nas dobra wiadomość. Operacja naszego kolegi udała się. Poszkodowany w dobrym stanie i co najważniejsze - dobrym humorze skontaktował się z nami. Niestety, pomimo chęci szanse, że do nas dołączy są nikłe.

W końcu przyszedł czas na odpoczynek. Jutro przed nami wizyta na torze testowym, gdzie będziemy mogli sprawdzić auta w ekstremalnych warunkach, a następnie przejazd do Norwegii.

Wojciech Drzewiecki


297225c4121afd097d0b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  38.3 KB
 Odsłon:  638 raz(y)

297225c4121afd097d0b.jpg

2969973c00c0bb9eca5b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  33.11 KB
 Odsłon:  656 raz(y)

2969973c00c0bb9eca5b.jpg

2972229a46398628202b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  56.46 KB
 Odsłon:  666 raz(y)

2972229a46398628202b.jpg

2972243b6c16d17d1c0b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  67.33 KB
 Odsłon:  666 raz(y)

2972243b6c16d17d1c0b.jpg

29699277d56555d329eb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  26.26 KB
 Odsłon:  688 raz(y)

29699277d56555d329eb.jpg

296996358acfc8bf673b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  41.7 KB
 Odsłon:  678 raz(y)

296996358acfc8bf673b.jpg

Evik_wawa





Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 3776

Post2013-01-27, 10:45    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Dzień 4

Czwarty dzień wyprawy wita nas siarczystym mrozem. Termometry w samochodach pokazują -26 stopni. Aż nas zatyka, trudno oddychać. Noc spędziliśmy w szklanych igloo, które zapewniły nam wspaniały widok na rozgwieżdżone niebo. Niestety, wciąż nie dane nam jest ujrzeć zorzę polarną. Na początek śniadanie. Aby je zjeść musimy odbyć poranny spacer, gdyż niestety igloo znajduje się dość daleko od restauracji.

Zgodnie z planem kolejny etap naszej podróży zakończy się w miejscowości Lakslew w Norwegii. Do pokonania mamy więc odcinek o długości 270 km. Zanim jednak udamy się w kierunku naszego celu podróży czeka nas szkolenie na torze Actionpark znajdującym się w miejscowości Saariselkä (68*25'11,2"N, 27*24'09,9"E). Zgodnie z informacjami jakie posiadamy warunki na drodze są bardzo trudne, organizator wyprawy zadbał więc, abyśmy najpierw poćwiczyli pewne odruchy, zanim wjedziemy na najbardziej wymagający odcinek naszej trasy.

Wczoraj z żalem rozstawaliśmy się z Touaregiem, który przypadł nam do gustu. Auto bardzo dobrze zachowywało się na drodze. Pomimo pogarszających się warunków ani razu nie dało nam podstaw do jakichkolwiek obaw. Wspaniale trzymało się drogi, a zawieszenie ustawione w trybie "comfort" przyjemnie wybierało rzadko pojawiające się nierówności. Dziś mieliśmy Touarega zmienić na inne auto, ale okazało się, iż po raz kolejny będziemy mieli szansę nim pojechać i to w zdecydowanie gorszych warunkach.

Przejazd na tor nie zajął nam dużo czasu. Na miejscu czeka już na nas kawa i herbata oraz bardzo dobrze przygotowany tor, w większości pokryty lodem. Ośrodek, który odwiedzamy, poza okazjonalnymi kursami, podobnymi do tego jaki my przechodzimy, na co dzień prowadzi szkolenia dla młodych kierowców. W Finlandii każdy kto ma już prawo jazdy spędza sporo czasu na doszkalaniu swoich umiejętności pod okiem instruktorów. Nie dziwi więc, że fińscy kierowcy tak dobrze sobie radzą na śliskich nawierzchniach, których w okresie zimowym tutaj nie brakuje.

Teraz kolej na nas. Szkolenie obejmuje jazdę po lodowej oraz zaśnieżonej nawierzchni, jazdę w slalomie i po łuku na lodzie oraz gwałtowne hamowanie na lodzie wraz z omijaniem przeszkody (taką przeszkodą na fińskich drogach może być chociażby renifer lub stado reniferów, które już parę razy spotkaliśmy). Początki są trudne, chociaż większość z nas miała już okazję uczestniczyć w tego typu kursach. Tym razem jednak warunki są szczególne. Nie tylko śnieg i lód na drodze, ale również siarczysty mróz minus 25 stopni, który zmusił nas do założenia bardzo ciepłych ubrań, dodatkowo krępujących nam ruchy. Mimo to, z próby na próbę nasze reakcje są coraz lepsze.

Po zakończonym szkoleniu i rozdaniu specjalnych nagród dla najlepszych (ładny breloczek oraz uścisk dłoni .... instruktora) ruszamy w kierunku Norwegii. Przed nami do pokonania jeszcze 250 km. Im dalej na północ tym ruch staje się mniejszy. Jedynie raz na kilkanaście kilometrów mijamy się z innymi samochodami. Nawierzchnia drogi jest zupełnie biała, bez grama piasku, który w Polsce jest normą, bez czegokolwiek co mogłoby poprawić przyczepność, no może poza lekko sfrezowanym lodem. Nasza średnia prędkość wcale nie jest taka niska. W mieście poruszamy się nie szybciej niż 50 km/h, jednak poza miastem z prędkością oscylującą w granicach 90-100 km/h. Podobnie zresztą podróżują fińscy kierowcy, którzy dołączają do naszej kolumny. Kolumna to dumnie brzmi, gdyż w zasadzie odległość pomiędzy samochodami wynosi 100 - 200 m. Przy takiej prędkości to odległość minimum pozwalająca na bezpieczne wyhamowanie pojazdu w razie pojawienia się niebezpieczeństwa. Mimo, iż po fińskich drogach przejechaliśmy już ponad 1200 km, do tej pory nie widzieliśmy żadnego wypadku, a przecież warunki panujące na drogach były bardzo trudne.

W końcu docieramy do miejscowości Lakslew, gdzie w małym hoteliku położonym przy głównej drodze udajemy się na spoczynek. Jutro przed nami Nordkapp. Aby móc tam dotrzeć musimy wcześnie wstać. Jeżeli spóźnimy się na przejazd pługu, który wyrusza o określonej godzinie, to może okazać się, że nie będziemy mieli w ogóle szansy na osiągnięcie celu naszej wyprawy.

Wojciech Drzewiecki


297230b438f9d45a666b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  40.14 KB
 Odsłon:  652 raz(y)

297230b438f9d45a666b.jpg

297232fe80b7a53f1deb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  43.5 KB
 Odsłon:  622 raz(y)

297232fe80b7a53f1deb.jpg

297233ade1fcc44101bb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  41.43 KB
 Odsłon:  628 raz(y)

297233ade1fcc44101bb.jpg

297234abc4e9530d2dbb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  15.69 KB
 Odsłon:  1666 raz(y)

297234abc4e9530d2dbb.jpg

2972316e34d65cef9c4b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  17.54 KB
 Odsłon:  1648 raz(y)

2972316e34d65cef9c4b.jpg

Evik_wawa





Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 3776

Post2013-01-27, 10:49    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Dzień 5

Przyszedł w końcu dzień, w którym mamy osiągnąć cel naszej podróży - najdalej wysunięty na północ fragment naszego kontynentu. Pobudkę zarządzono na godzinę 5:45, abyśmy na pewno wyruszyli z hotelu nie później niż o 6:45. Przed nami do pokonania odcinek o długości ok. 230 km. Niby nie długi, ale jednak. Na naszej drodze stoi kilka szlabanów, które mogą stanowić istotną przeszkodę w naszej podróży. Przy złych warunkach atmosferycznych, poruszanie się bez poprzedzającego samochody pługu śnieżnego jest niemożliwe, a takich warunków możemy się spodziewać.

Pługi czyszczą poszczególne odcinki drogi o określonych godzinach, pierwszy o godzinie 9 rano, spóźnienie może oznaczać, że będziemy zmuszeni czekać na kolejny, co znacznie opóźniłoby podróż i stwarzałoby ryzyko, że nie dotrzemy na miejsce w ciągu dnia. A dzień w tej części Europy, o tej porze roku, jest bardzo krótki. Na słońce nie można liczyć, a tylko na nieco mniejszą szarówkę, która rozpoczyna się mniej więcej o godzinie 10 rano i kończy około 13-tej. Trzy godziny to niewiele, stąd presja czasu. Widok za dnia jest zdecydowanie lepszy niż w nocy.

Dzisiejszy poranek okazał się znacznie cieplejszy niż wczorajszy. Różnica wyniosła dokładnie 24 stopnie. Na zewnątrz było jednak wietrznie, co powodowało, że temperatura odczuwalna była nieco niższa. Niestety, pada śnieg, więc warunki na drodze nie są dobre. Ryzyko, że nie dotrzemy na miejsce - wysokie. Mimo to, utrzymując bezpieczne odstępy pomiędzy samochodami ruszamy w drogę. Tempo naszej podróży jest całkiem dobre. Do pierwszego szlabanu docieramy przed czasem. Mimo opadów śniegu, szlaban jest otwarty, a droga przejezdna. Pług nie był potrzebny, mogliśmy więc kontynuować naszą podróż.

Miejscami droga jest zawiana, jednak nie grozi nam utknięcie w zaspie. Nawet nisko zawieszona "erka", pomimo iż jej napęd raczej przeznaczony jest do poprawienia trakcji, a nie do pokonywania przeszkód terenowych, znakomicie radzi sobie w tak trudnych warunkach. Źródłem naszego niepokoju jest jednak całkowicie oblodzona nawierzchnia drogi, na której z rzadka leżą łachy śniegu. Miejscami musimy zwalniać do prędkości spacerującego żółwia, aby na którymś zakręcie nie wypaść z drogi. A ta jest wyjątkowo kręta, często biegnie wzdłuż fiordu, od którego odgradza nas niezbyt wysoka metalowa bariera. Dla "strachliwych" pasażerów siedzących z jej strony odczucia nie są zbyt przyjemne. Mimo to, konsekwentnie poruszamy się do przodu.

Okazuje się, że mamy szczęście - wszystkie szlabany są otwarte, a droga "przygotowana" do jazdy. Oblodzona nawierzchnia to zupełnie inna sprawa. Na miejsce docieramy około godziny 11-tej. Nordkapp przywitał nas silnym i bardzo mroźnym wiatrem, na szczęście bez śniegu. W sumie, jak na warunki panujące tutaj o tej porze roku - jest dobrze. W czasie naszego pobytu śnieg nie pada. Tylko ten wiatr. Pomimo iż termometry w samochodach wskazują zaledwie -2 stopnie, wydaje nam się, że jest o wiele zimniej. Na szczęście wszyscy uczestnicy wyprawy są dobrze ubrani, nikt nie skarży się na zimno, no może na marznące ręce, którymi bez rękawiczek niemal wszyscy obsługiwali swój sprzęt fotograficzny. A co fotografowaliśmy? Przecież tu nic nie ma. Surowy krajobraz, bez drzew, teren płaski, jeden stojący budynek. A jednak dla naszego industrialnego społeczeństwa ta surowość to coś, co daje wytchnienie, oderwanie choć na chwilę od rzeczywistości.

Krótki spacer wystarczy, aby zwiedzić to miejsce. Położony dość wysoko w stosunku do powierzchni morza teren dla bezpieczeństwa przybywających tu turystów otoczono barierkami. Na końcu półwyspu stoi znany z licznych zdjęć, wykonany ze stali globus, przed którym ustawiliśmy samochody do zdjęć. W normalnych warunkach podjazd pod globus jest zabroniony. Dotrzeć do niego można jedynie pieszo. Warunki nie są jednak normalne. Poza nami turystów nie ma, udaje się nam więc wynegocjować warunkową zgodę na szybki podjazd i "strzelenie" kilku fotek. Później auta muszą wrócić na parking, a my mamy czas, aby udać się do jedynego stojącego w tym miejscu budynku, w którym znajduje się m.in. sklep z pamiątkami oraz kino z dużym ekranem, na którym obejrzeliśmy film pokazujący okolice Nordkapp i życie tutejszych mieszkańców w ciągu całego roku. Piękny podkład muzyczny stworzył odpowiedni klimat. Po projekcji część z nas udaje się na krótkie zakupy, a pozostali na kawę w lokalnej restauracji. Hotelowa kawa, jaką mieliśmy do tej pory okazję pić była okropna. Kawa zaserwowana na Nordkapp jest zdecydowanie lepsza. Jest tylko jedno, malutkie ale... Ceny w Norwegii są w stosunku do naszych zarobków bardzo wysokie. Szklanka cafe latte kosztuje 40 koron, czyli około 20 złotych. Mimo to niektórzy z nas skusili się na taką przyjemność. Gorąca kawa, w surowym, mroźnym otoczeniu, to jest to, czego nam potrzeba.

W końcu nadeszła pora na opuszczenie celu naszej wyprawy. Mimo pewnych obaw związanych z pogodą, która o tej porze roku potrafi być bardzo kapryśna, zrealizowaliśmy nasz cel w 100%. Byliśmy w miejscu, do którego niewielu Polaków dociera (no, może poza tymi, którzy tu mieszkają i pracują, a jest ich całkiem sporo. Niemal codziennie mieliśmy okazję spotykać naszych rodaków). Sprawdziliśmy, jak zachowują się auta Volkswagena wyposażone w napęd na cztery koła w tak trudnych, czasami wręcz ekstremalnych warunkach. Ten swoisty egzamin na pewno zdały na 5. (Więcej informacji na temat aut biorących udział w wyprawie opublikujemy w kolejnych artykułach).

Uczestniczący w wyprawie dziennikarze, a w zasadzie jeden z nich, miał okazję sprawdzić jak działa tutejsza służba zdrowia. Aby mogło dojść do tej swoistej weryfikacji nasz kolega "musiał się połamać", co okupił sporym bólem i koniecznością przejścia niemal dwugodzinnej operacji. Humor mu jednak dopisuje i tak komentuje swój pobyt w szpitalu: "pielęgniarki są tu tak miłe i serdeczne, że wręcz wyprzedzają moje prośby o pomoc.

Szkoda, że nie możemy pochwalić się tym samym doświadczeniem w polskich szpitalach. Tu czuje się, że każdy chce pomóc. Kiedy wieźli mnie, aby zrobić zdjęcie Rentgena, cały mijany personel uśmiechał się i pytał, czy wszystko jest OK. To się nazywa SŁUŻBA ZDROWIA". Wszystko wskazuje na to, że do kraju wróci dzień-dwa po nas.

Wojciech Drzewiecki


297465c478449f94b0fb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  42.59 KB
 Odsłon:  758 raz(y)

297465c478449f94b0fb.jpg

297466b549b4fb79297b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  50.96 KB
 Odsłon:  654 raz(y)

297466b549b4fb79297b.jpg

297473e25aabf0a6867b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  16.96 KB
 Odsłon:  1695 raz(y)

297473e25aabf0a6867b.jpg

297474cb7c17c45af25b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  32.8 KB
 Odsłon:  768 raz(y)

297474cb7c17c45af25b.jpg

2974678c99bb795e523b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  22.14 KB
 Odsłon:  634 raz(y)

2974678c99bb795e523b.jpg

2974708d91fc4b175c9b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  37.6 KB
 Odsłon:  594 raz(y)

2974708d91fc4b175c9b.jpg

29747697d948e1cee6fb.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  50.31 KB
 Odsłon:  596 raz(y)

29747697d948e1cee6fb.jpg

29747844c07c073ed50b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  15.75 KB
 Odsłon:  1683 raz(y)

29747844c07c073ed50b.jpg

29746865317e18aa876b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  22.28 KB
 Odsłon:  652 raz(y)

29746865317e18aa876b.jpg

2974771970180d9f4c2b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  19.98 KB
 Odsłon:  704 raz(y)

2974771970180d9f4c2b.jpg

29747292179815a1b52b.jpg
 Opis:  
 Rozmiar:  41.48 KB
 Odsłon:  720 raz(y)

29747292179815a1b52b.jpg

KasiaKatarzyna





Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 4242
Miasto: Gdańsk

Post2013-01-27, 12:39    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
Zimno się zrobiło, ale kurde zazdrość mną pomiata!
valgore
Gość







Post2018-05-28, 20:35    Polarna ekspedycja VW na Nordkapp Odpowiedz z cytatem
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755of5755
of5755of5755
Strona główna forum » Ciekawe miejsca na trasie » Polarna ekspedycja VW na Nordkapp
Skocz do:  
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Recepcja
Login:
Hasło:
Pamiętaj mnie
Brak konta? Zarejestruj się!

Filtry do Twojego samochodu można znaleźć na topczescizamienne.pl